wyszukiwarka

Loading

Dzikość srca
Coraz bliżej końca wieku chory świat dogorywa Wszystko runie już niedługo ale jeszcze trochę czasu Tak brakuje nam miłości tej szalonej, tej okrutnej Moje serce pełne bólu moja dusza industrialna Jestem chory dziki wariat Tak jak świat gnam do przodu Nie zatrzymuj mnie kochanie, nie Coś prowadzi mnie za rękę Może Pan, może szatan Sam już nie wiem co to jest Dzisiaj niebo takie smutne ponad nami, ponad nami Przytulamy się do siebie całujemy, tak samotni Tak się trudno porozumieć udajemy, gra się toczy Zapalamy papierosa ponad nami smutne niebo Jestem chory dziki wariat Tak jak świat gnam do przodu Nie zatrzymuj mnie kochanie, nie Coś prowadzi mnie za rękę Może Pan, może szatan Sam już nie wiem co to jest Dzień zasypia, mrok się budzi płynę gdzieś autostradą Mijam światła samochodów tak donikąd, sensu brak Przecież życie takie krótkie tak tragicznie bezcelowe Jestem chory dziki wariat Tak jak świat gnam do przodu Nie zatrzymuj mnie kochanie, nie Coś prowadzi mnie za rękę Może Pan, może szatan Sam już nie wiem co to jest